Stoi jakby w cieniu Beskidu Wyspowego, cicha, bezludna, pomimo, że dotyka ruchliwej Zakopianki. Mało kto zwraca na nią uwagę, mało kto ją odwiedza.
Skryta lasem i szczyptą tajemnicy. Niegdyś pociągała tajemniczymi znakami
wyrytymi na kamieniach, które mieli pozostawić poszukiwacze skarbów w XVII,
bądź XVIII wieku. Dzisiaj o nich trochę zapomniano. Zresztą trudno już je
odnaleźć. Co prawda w całkiem nowych przewodnikach można znaleźć wzmianki o
nich, sugerujące, że istnieją jeszcze, ale bez potwierdzenia dokumentującego
ten fakt. Góra już nie wodzi jak kiedyś tajemniczymi znakami wykutymi na kamieniach krzyżami, literami i cyframi, gwiazdami, czy innymi
tajemniczymi figurami. Ich znaczenie przestało nurtować przybyszów, gdy zbadał
je geograf Stanisław Leszczycki, rozwiązując ich zagadkę. Jego badania
dały odpowiedź, że to nie są wskazówki do skarbów, lecz zwyczajne znaki
graniczne wsi, czy też granic lasów chłopskich i pańskich, zaś wyryte na nich
krzyżyki miały za zadanie odpędzanie złych mocy, tak jak krzyże powszechnie
stawiane przy drogach do wsi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zembalowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zembalowa. Pokaż wszystkie posty
sobota, 15 marca 2014
Na Luboń Wielki przez Zembalową
Prognozy pogody na weekend nie nastrajały zbyt optymistycznie, ale wędrowaliśmy można by rzec od wczesnej wiosny do bielutkiej zimy (choć lato umknęło naszej uwadze). Cieszymy się, bo było wspaniale - wywieźliśmy z Lubonia Wielkiego mnóstwo wspaniałego nastroju. Było słońce, był wiatr, był śnieg i burza śnieżna, i widoki też były. Cudownie było spotkać i pobyć w górach pośród ludzi, którzy rozumieją się tak dobrze wzajemnie i tak bardzo góry kochają.

















Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu -
koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.







