Dziennik wypraw i przystań przed kolejną wędrówką.

GSB na raty, etap 21: Rymanów-Zdrój - Przełęcz pod Tokarnią

TRASA:
Rymanów-Zdrój (380 m n.p.m.) [czerwony szlak] Wisłoczek (470 m n.p.m.) [czerwony szlak] Puławy Dolne (390 m n.p.m.) [czerwony szlak] Puławy Górne (460 m n.p.m.) [czerwony szlak] Skibce (Zrubań) (776 m n.p.m.) [czerwony szlak] Pańskie Łuki (778 m n.p.m.) [czerwony szlak] Smokowiska (748 m n.p.m.) [czerwony szlak] Wilcze Budy (759 m n.p.m.) [czerwony szlak] Przełęcz pod Tokarnią [żółty szlak] Wola Piotrowa
Udostępnij:

GSB na raty, etap 20: Nowa Wieś - Rymanów-Zdrój

TRASA:
Nowa Wieś (350 m n.p.m.) [czerwony szlak] Cergowa (716 m n.p.m.) [czerwony szlak] Lubatowa (415 m n.p.m.) [czerwony szlak] Iwonicz-Zdrój (400 m n.p.m.) [czerwony szlak] Sucha Góra, płd. zbocze (611 m n.p.m.) [czerwony szlak] Rymanów-Zdrój (380 m n.p.m.)
Udostępnij:

Pasterska wędrówka przez górski świat

Trasa „Redyku Karpackiego - Transhumace 2013” liczy około 1400 kilometrów. Wiedzie wzdłuż łuku Karpat starymi traktami pasterskimi, którymi niegdyś przez około 4 wieki wędrowali Wołoscy pasterze ze swymi stadami. Tegoroczny Redyk Karpacki przemierzy te same trakty w ciągu 4 miesięcy, ale bynajmniej nie chodzi tu o jakikolwiek wyczyn. Tempo przemieszczania się Redyku zostało optymalnie dobrane do stada i a pokonywane dobowe dystanse nie są większe niż te, które pokonują owce podczas normalnego wypasu na hali. Dziennie jest to nie więcej niż 15 km, co daje średnie tempo wędrówki 1 km na godzinę.
Udostępnij:

Bliźniaki

Trasa przez Bliźniaki wpadała nam w oko, kiedy niedawno gościliśmy na Groniu Jana Pawła II. Spoglądaliśmy z tego szczytu dość długo w tę stronę, podziwiając dalekosiężną panoramę pomiędzy Andrychowem a Wadowicami, ale też na niewybijające się pasemko ciągnące się na północnych obrzeżach Beskidu Małego. Widząc za jego wschodnim krańcem Wadowice nie trudno domyśleć się, iż są to góry, w których przyszły papież zaczynał swoją górską fascynację. Tam też w dolinie Skawy mieszkał bodaj największy piewca Beskidu Małego - Emil Zegadłowicz, którego poezja wyrastała na tle tych gór. Warto byłoby się tamtędy kiedyś przejść - pomyśleliśmy - by posłuchać tamtejszego wiatru i szelestu liści drzew. Było to niedawno, w kwietniu tego roku i nie spodziewaliśmy, że realizacja tego bardziej marzenia niż planu nastąpi już w czerwcu tego samego roku. Zaistniała jednak mobilizująca okoliczność; otóż 4 czerwca 2013 roku rodzina znanego nam miłośnika gór, „Świtaka” i świetnego fotografa powiększyła się o dwóch nowych członków, a jakże - bliźniaków Tomka i Grzesia. Szczęśliwej rodzinie dedykujemy dzisiejszy wypad w góry. Nie przypadkiem już rankiem podczas pobytu w gorzeniowskim dworku u Zegadłowiczów, odszukaliśmy w parku dwa okazałe bliźniacze cyprysy groszkowe, a teraz zmierzamy na Bliźniaki Beskidu Małego.
Udostępnij:

Muzeum Emila Zegadłowicza

W wędrówkach po Beskidzie Małym nie można nie nawiązać do związanych z nim postaci, bo choć to góry małe i niepozorne miały swoich wielkich orędowników. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Karol Wojtyła, przyszły papież Jan Paweł II. Dla niego pasmo Beskidu Małego był górami rodzinnymi, tymi pierwszymi z jakimi się zetknął, gdyż u ich podnóża w Wadowicach urodził się i dorastał – „tutaj... wszystko się zaczęło” jak to sam kiedyś określił.
Udostępnij:

GSB na raty, etap 19: Kąty - Nowa Wieś

TRASA:
Kąty (307 m n.p.m.) [czerwony szlak] Grzywacka Góra, płd. zbocze (567 m n.p.m.) [czerwony szlak] Łysa Góra (641 m n.p.m.) [czerwony szlak] Polana (651 m n.p.m.) [czerwony szlak] Chyrowa (558 m n.p.m.) [czerwony szlak] Pustelnia Św. Jana (500 m n.p.m.) [czerwony szlak] Nowa Wieś (350 m n.p.m.)
Udostępnij:

Redyk Karpacki - Transhumace 2013

Kiedyś podczas jednej z wędrówek po Beskidzie Śląsko-Morawskim, zauroczeni Wołoskim Muzeum w Rożnowie pod Radhostem i miejscami do których dotarła kultura wołoskich pasterzy - przyszła nam do głowy fascynująca myśl. Byliśmy na terenach ostatnich wiosek, jakie utworzyli wołoscy osadnicy na trasie swojej wielowiekowej wędrówki. Wówczas poczęliśmy zastanawiać się skąd przybyli, skąd się wzięli, i co skłoniło ich to tego by wędrować wzdłuż całych Karpat. Oczarowani ich kulturą doznaliśmy olśnienia, iż całą tą tradycyjną kulturę ciągnącą się przez Karpaty łączy jeden etos - wspólny mianownik, którego do tej pory nie dostrzegaliśmy tak wyraziście.
Udostępnij:

Wokół doliny Łomnej (3): Severka-Mosty u Jablunkova

Coś nas budzi wcześnie. Przecież to dopiero 5.40 - po co nam tak wcześnie wstawać skoro od dworca w Mostach koło Jabłonkowa dzieli nas tylko 5 km drogi. Jest już widno. Przez okno wpada optymistyczny lazur nieba, z niewielką ilością rozszarpanych chmur. Na zachodzie widoczność sięga najwyższego szczytu Beskidu Śląsko-Morawskiego - Łysej Góry (czes. Lysá hora). Może jednak nasza wędrówka nie chyli się ku końcowi? Może czerwonym szlakiem powędrujemy dalej Międzygórzem Jabłonkowskim (czes. Jablunkovské mezihoří) przez Studeniczne (czes. Studeničný), Girową (czes. Gírová), Komorowski Gruń (czes. Komorovský Gruň) aż do Polski. Poleżmy jednak jeszcze w łóżeczku... bo powieki wciąż są jakieś ciężkie... zamykają się jeszcze...
Udostępnij:

Wokół doliny Łomnej (2): Kamenitý-Severka

We śnie słuchać grzmot. Czujemy się bezpiecznie w wygodnym łóżku schroniskowym. Mimowolnie oczy jednak otwierają się gdy słyszymy kolejne wyładowania. W pierwszym momencie nie wiadomo jeszcze czy to sen, czy jawa. Przez okno dachowe nad łóżkiem dostaje się jasność błysku. Przez szybę widać ogromne krople, rozbryzgujące się na szybie. Dziwne to uczucie gdy człowiek leży na wznak pod spadającymi strugami, które zatrzymują się niespełna 2 metry nad twarzą. Oczy mimowolnie chciały by przymykać się. Co chwila na niebie pojawia się nieregularna, poszarpana rysa ognistego wyładowania, która znika tak szybko jak się pojawiła. Jednak to nie sen, a rzeczywista burza. Która to godzina? Nie ważne. Jest jeszcze ciemno. A niech tam, niech leje, co tam - dach mamy nad głową. Może do rana przejdzie, a jak nie to zagościmy na dłużej w przytulnym schronisku...
Udostępnij:

Wokół doliny Łomnej (1): Boconovice-Kamenitý

Chyba nie spodziewaliśmy tego, iż wizyta w Kocobędzu (czes. Chotěbuz) będzie tak bardzo atrakcyjna i że po prostu nie będzie chciało się nam z niego wyjeżdżać. Ciągnie nas jednak w góry Beskidu Śląsko-Morawskiego, do którego zatęskniliśmy już w dniu, w którym go opuszczaliśmy podczas ostatniego pobytu. Chcielibyśmy odwiedzić dawne miejsca, ale pozostały jeszcze nieznane szlaki; wśród nich takie, których nie zdążyliśmy przebyć podczas rajdu dookoła Beskidu Śląsko-Morawskiego w 2011 roku. Niestety ze względu na groźbę burzy musieliśmy wtedy z niektórych zaplanowanych odcinków zrezygnować. W obawie przed burzą opuściliśmy wówczas grań przez boczny grzbiet Ostrego (czes. Ostrý) schodząc do Gródka (czes. Hrádek) skąd przejechaliśmy pociągiem do Mostów koło Jabłonkowa (czes. Mosty u Jablunkova), a stamtąd udaliśmy się na nocleg do Chaty Skalka, no a na następny dzień powędrowaliśmy już do Polski. Dzisiaj mamy zamiar dotrzeć do miejsc nieznanych nam jeszcze, gdzie zakończyliśmy tamtą wędrówkę, czyli w pobliże szczytu Kałużny (czes. Kalužný).
Udostępnij:

Rybí Dům

Po zwiedzeniu słowiańskiego grodu Starego Cieszyna, czyli Archeoparku Chotěbuz położonego na terenie katastralnej gminy Podobora (pol. Zwierzyniec, niem. Thiergarten) w pod cieszyńskiej wsi Kocobędz (czes. Chotěbuz) warto zaglądnąć do położonego pod grodowym wzgórzem Rybiego Domu (czes. Rybí dům). Strzeże go władca zaświatów Weles, zwany też Wołosem. Dawni Słowianie mówili o tych zaświatach: Nawie, a mówiąc o Perunie zaraz za nim wymieniali imię Welesa. Nazwa Nawie pochodzi od prasłowiańskiego wyrazu „navь” oznaczającego duszę zmarłego. Słowianie wierzyli, że Nawie znajduje się za rzeką, przez którą dusze zmarłych przewożone są na łodzi, na drugi brzeg do krainy dusz na rajskie pastwiska.
Udostępnij:

Archeopark Chotěbuz

Z dala od ruchliwych miejsc wypoczęliśmy po wczorajszym długim dniu, wypełnionym atrakcjami górskimi oraz wrażeniami ze starego Cieszyna. Niedaleko Czeskiego Cieszyna znaleźliśmy niebywałą placówkę noclegową. W pobliskim Kocobędzu (czes. Chotěbuz) stoi budynek niecodzienny, zwany Rybim Domem (czes. Rybí Dům). Warto mu poświęcić trochę czasu, a dlaczego - zaprezentujemy w odrębnej relacji.
Udostępnij:

Filipka

Popołudniem zrobiło się gorąco. Z Czeskiego Cieszyna przemieszczamy się koleją w górę doliny Olzy Przejeżdżamy przez Ropice (pol. Ropica), Třinec (pol. Trzyniec), Vendryně (pol. Wędrynia), Bystřice (pol. Bystrzyca) i o 13.40 wysiadamy w miejscowości Hrádek (pol. Gródek). W XII wieku na jej terenie istniał przypuszczalnie niewielki gródek obronny, pełniący funkcję strażnicy granicznej ówczesnej kasztelanii cieszyńskiej. Obecnie jest wielowyznaniową wsią gminną, którą zamieszkują katolicy, ewangelicy, adwentyści, wyznawcy kościoła czeskobraterskiego, świadkowie Jehowy. Bardzo duży odsetek tutejszej ludności deklaruje narodowość polską.
Udostępnij:

Miasto trzech braci

W zamierzchłych czasach, na słowiańskiej ziemi istniał gród będący siedzibą księcia Leszka. Pewnej lipcowej nocy ten słowiański władca stojąc na wieży zamkowej dostrzegł na zachodzie trzy gwiazdy migocące delikatnie. Zagadkowe było to, że owe gwiazdy pojawiły się nagle na tle bezgwiezdnego nieba. „Czyżby to jakiś znak od bogów?” - pomyślał i wtedy przyszła mu myśl, że te trzy gwiazdy symbolizują jego trzech synów: Bolka, Leszka i Cieszka. Wezwał więc swoich synów i nakazał im ruszyć w stronę skrzących się gwiazd: „Skoro świt każdy z was wyruszy ze swoją drużyną w tamte strony, każdy z was inną drogą na zachód, a zawrócicie, gdy tylko liście zaczną opadać z drzew.”
Udostępnij:

Z Praciaków na Leskowiec

Wracamy do Beskidu Małego na ponowne z nim spotkanie. Tym razem, chcemy zobaczyć jego wschodnią część. Zaplanowaliśmy krótką, rekreacyjną trasę. Jej początek znajduje się w dolinie, w której liczba spływających potoków inspirowała do nadania nazwy powstałej tu osadzie wołoskiej. Założono ją w 1560 roku i na początku nazywano Nową Wsią. Wkrótce jednak mówiono o niej Rzeczki, czy też Rzyczki, aż w końcu przylgnęła do osady obecnie obowiązującą nazwa Rzyki. W swoich początkach Rzyki były siedzibą wojdy, będącego zwierzchnikiem osad wołoskich znajdujących się w obrębie średniowiecznego starostwa, obejmującego okolice Beskidu Małego. Wioska słynęła wówczas z wyrobu gontów zwanych tutaj pascekami. Później rozpowszechniło się również tkactwo. Trudno powiedzieć ile obecnie w tutejszej ludności płynie jeszcze wołoskiej krwi. Jednym ze śladów po osadnikach wołoskich, którzy oprócz pasterstwa zajmowali się też hodowlą świń jest przysiółek Rzyk - Praciaki.
Udostępnij:

GSB na raty, etap 18: Bartne - Kąty

TRASA:
Bacówka PTTK w Bartnem (620 m n.p.m.) [czerwony szlak] Przełęcz Majdan (625 m n.p.m.) [czerwony szlak] Magura (842 m n.p.m.) [czerwony szlak] Świerzowa (801 m n.p.m.) [czerwony szlak] Ostrysz, wsch. zbocze (635 m n.p.m.) [czerwony szlak] Kolanin (705 m n.p.m.) [czerwony szlak] Przełęcz Hałbowska (540 m n.p.m.) [czerwony szlak] Kamień nad Kątami, płd. zbocze (714 m n.p.m.) [czerwony szlak] Kąty (307 m n.p.m.)
Udostępnij:

Na Czupel przez Magurkę Wilkowicką

Kazimierz Sosnowski napisał kiedyś, że „Beskid Mały to dziecko piękne, miłe, powabne i zajmujące, w dobra przyrodzone uposażone, uwagi, poznania i miłości godne, którego jedynym defektem, ściągającym nań niechęć niesłuszną, jest to, że jest niższe wzrostem od innej braci beskidzkiej.” W fizycznogeograficznej regionalizacji Beskid Mały stanowi niewielką wyspę górską o długości około 35 km i szerokości 10-15 km. Tak się jakoś do tej pory działo, że nasze wędrówki omijały to pasmo, które umykało naszej uwadze i pewnie słowa Sosnowskiego można by troszkę odnieść również do nas, choć nie wynikało to z niechęci do niziołkowatości tego pasma pośród braci beskidzkiej - wszak z satysfakcją pokonywaliśmy wiele niższych „górek”, choćby z beskidzkiego pogórza, które w skali Beskidu Małego są karłami. Dajmy jednak spokój tym dywagacjom i zobaczmy w końcu ten Beskid Mały.
Udostępnij:

Pomiędzy Małym a Śląskim Beskidem

Na stokach gór Beskidu Śląskiego: Klimczoka, Szyndzielni i Magury rodzi się Biała (niem. Bialka). Płynie przez Bramę Wilkowicką, pomiędzy Beskidem Śląskim na zachodzie a Beskidem Małym na wschodzie i dalej przez Pogórze Śląskie, gdzie w obrębie Czechowic-Dziedzic uchodzi do Wisły. W przeciwnym zaś kierunku, napływali pierwsi osadnicy, którzy od północy przedzierali się przez rozległą i niską Bramę Wilkowicką do Kotliny Żywieckiej. Później wiódł tędy szlak handlowy, łączący Śląsk z Węgrami.
Udostępnij:

Navigator Festival

Tego roku, w pierwszy wiosenny weekend szlak zaprowadził nas do Nowohuckiego Centrum Kultury przy Alei Jana Pawła II. Wielu nam podobnych, wielkich i małych podróżników, sympatyków aktywnego spędzania czasu, dotarło tam z różnych stron, by uczestniczyć w niezwykłym podróżniczym spektaklu o nazwie Navigator Festival. Spotkało nas tam szczególne wyróżnienie, zaprezentowaliśmy naszą wędrówkę najdłuższym górskim szlakiem w Polsce. Znaleźliśmy się bowiem w dziesiątce finałowych prezentacji konkursu OPEN wybranych przez jury spośród 33 zgłoszonych. Był to dla nas ogromny zaszczyt, tym bardziej, że jako jedyni promowaliśmy tereny naszego kraju. Fakt ten traktowaliśmy już jako duży sukces, bo w konfrontacji z egzotycznymi podróżami zagranicznymi nie spodziewaliśmy się, że nasza prezentacja okaże się równie atrakcyjna i konkurencyjna jak one - jury konkursu przyznało jej specjalne wyróżnienie. Dziękujemy i cieszymy się bardzo z tego, że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu, ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na Navigator Festival 2013.

Navigator Festival - pokazy OPEN
Udostępnij:

We dwoje na wielodniową wędrówkę

Ona i On są już zdecydowani, urlop zaplanowany, trasa wytyczona. Czeka ich wiele dni wędrówki, może nawet trzy, albo cztery tygodnie. Od czasu do czasu miną jakąś osadę ludzką, schronisko, schron lub wiatę turystyczną, ale głównie zdani będą wyłącznie na siebie, bo szlak będzie ich wiódł najbliżej natury, przez lasy, łąki, odludne bezdroża, czasem przez chaszcze i dzicz, w skwarze słońca, w deszczu, wietrze i zimnie. Co zabrać ze sobą do plecaka, a czego nie, aby nie było zbyt ciężko? Stawiacie sobie to pytanie, część czytelników stawia je nam szykując się na wyprawę życia, wielką włóczęgę. Kiedyś stanęliśmy przed takim samym problemem. Pytaliśmy, korzystaliśmy z doświadczenia innych, po czym na własnej skórze wszystko zweryfikowaliśmy. Teraz zdradzimy co zawierały nasze plecaki podczas naszej 18-dniowej wędrówki Głównym Szlakiem Beskidzkim, którą odbyliśmy w lipcu 2012 roku.
Udostępnij:

Wystawa z Górkowego Wierchu

„Jurgów nas, Jurgów nas to piykne miastecko, na pośród Jurgowa wychodzi słónecko” śpiewają do dziś tutejsi. Ta, spiska wieś, leżąca na prawym brzegu rzeki Białki pięknie prezentuje się ze wzniesienia Górkowego Wierchu. Życie tej osady zapoczątkował podobno zbójnik Jurko, który przybył tu wraz z 12-osobową drużyną. Tak mówi legenda. Z kolei fakty udokumentowane mówią, że Jurgów założony został na dobrach klucza Zamku Niedzickiego, w 1546 roku na prawie wołoskim. Najstarsze dokumenty wzmiankujące o tej wsi pochodzą z XVI wieku. Mówią one o wsi nazywanej z węgierskiego Gyurgowa. Wówczas bowiem Jurgów był pod panowaniem austrowęgierskim. W tamtych czasach posiadłości Jurgowa były znacznie większe i sięgały aż po Tatry Bielskie i Tatry Wysokie, a głównym źródłem utrzymania Jurgowian obok uprawy lnu, było pasterstwo. Dziś stare szałasy pasterskie stoją nieopodal na Polanie Podokólne, przeniesione po ograniczeniu wypasu w Tatrach.
Udostępnij:

Ostatni oddech zimy

Intensywny opad śniegu wczorajszego dnia sparaliżował wiele miejsc w naszym kraju, w tym również naszą słynną Zakopiankę, ale zdaje się, że to ostatni oddech zimy i ostatni prawdziwie narciarski weekend. Tego dnia postanowiliśmy wybrać się wraz z grupą przyjaciół na Górków Wierch (1046 m n.p.m.), gdzie działa stacja narciarska „Jurgów”, zwany często „Hawraniem”. Góra ta jest wspaniałym miejscem na białą jazdę, ale też kapitalnym punktem widokowym na Tatry, a w szczególności Tatry Bielskie z najwyższym ich szczytem Hawrań (słow. Havran, niem. Rabstein, Rabenstein, węg. Havrán, Holl, 2152 m n.p.m.).
Udostępnij:

W sercu Tatr z pasji do nart

Znajdujemy się pośród pięknych krajobrazów najwyższych polskich gór, niemal w sercu Tatr, stworzonych z kunsztem przez naturę, wielokroć opiewanych przez poetów, pisarzy i malarzy. To najpopularniejsza wśród turystów polska góra, najbardziej oblegana o każdej porze roku. Zimą daje to czego nie można znaleźć w żadnym innym ośrodku narciarskim w naszym kraju - odrobinę klimatu alpejskiego.
Udostępnij:

Zimowa galeria na Kasprowym

Na szczycie Kasprowego Wierchu.
Usytuowanie Kasprowego Wierchu niemal w sercu Tatr czyni z niego znakomity punkt widokowy, dostarczający niezapomnianych wrażeń. Dostać się można na niego szlakiem turystycznym nawet w zimie. Jest taki jeden dość łatwy prowadzący z Kuźnic przez Halę Gąsienicową. Wystarczy zapakować niezbędne wyposażenie do plecaka i ruszyć w górę. Po czterech godzinach spaceru możemy zdobyć szczyt Kasprowego Wierchu z satysfakcją, że uczyniliśmy to na własnych nogach.
Udostępnij:

W Tatrach nad brzegiem morza

Po półgodzinnej przerwie w Schronisku na Hali Gąsienicowej decydujemy się na wymarsz w kierunku Kasprowego Wierchu. Zima pokazuje się tu w najpiękniejszej krasie. Dolina Gąsienicowa pokryta jest najczystszym śniegiem, porażającym bielą w intensywnym strumieniu światła słonecznego. Tak to fakt, że nie ma ponad nami najmniejszej chmurki, która mogłaby przysłonić nam gorejącą tarczę słoneczną. Słońce grzeje, ale mróz trzyma, choć nie daje się go odczuć. Może dlatego, że nie ma wiatru. Przed wyjściem pozbywamy się nadmiernej odzieży. Takiej cudownej aury nie mają mieszkańcy Podhala i dalszych regionów. Tamte niżej położone tereny zalały tabuny chmur, zaś my jesteśmy jak na wyspie.
Udostępnij:

Życie jest zbyt krótkie, aby je przegapić.

Liczba wyświetleń

Popularne posty (ostatnie 30 dni)

Etykiety

Archiwum bloga

Z nimi w górach bezpieczniej

Zapamiętaj !
NUMER RATUNKOWY
W GÓRACH
601 100 300

Mapę miej zawsze ze sobą

Stali bywalcy

Odbiorcy


Wyrusz z nami na

Główny Szlak Beskidu Wyspowego


ETAP DATA, ODCINEK
1
19.11.2016
[RELACJA]
Szczawa - Jasień - Ostra - Ogorzała - Mszana Dolna
2
7.01.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Potaczkowa - Rabka-Zdrój
3
18.02.2017
[RELACJA]
Rabka-Zdrój - Luboń Wielki - Przełęcz Glisne
4
18.03.2017
[RELACJA]
Przełęcz Glisne - Szczebel - Kasinka Mała
5
27.05.2017
[RELACJA]
Kasinka Mała - Lubogoszcz - Mszana Dolna
6
4.11.2017
[RELACJA]
Mszana Dolna - Ćwilin - Jurków
7
9.12.2017
[RELACJA]
Jurków - Mogielica - Przełęcz Rydza-Śmigłego
8
20.01.2018
[RELACJA]
Przełęcz Rydza-Śmigłego - Łopień - Dobra
9
10.02.2018
[RELACJA]
Dobra - Śnieżnica - Kasina Wielka - Skrzydlna
10
17.03.2018
[RELACJA]
Skrzydlna - Ciecień - Szczyrzyc
11
10.11.2018
[RELACJA]
Szczyrzyc - Kostrza - Tymbark
12
24.03.2019
[RELACJA]
Tymbark - Kamionna - Żegocina
13
14.07.2019
[RELACJA]
Żegocina - Łopusze - Laskowa
14
22.09.2019
[RELACJA]
Laskowa - Sałasz - Męcina
15
17.11.2019
[RELACJA]
Męcina - Jaworz - Limanowa
16
26.09.2020
[RELACJA]
Limanowa - Łyżka - Pępówka - Łukowica
17
5.12.2020
[RELACJA]
Łukowica - Ostra - Ostra Skrzyż.
18
6.03.2021
[RELACJA]
Ostra Skrzyż. - Modyń - Szczawa

Smaki Karpat

Wołoskimi śladami

Główny Szlak Beskidzki

21-23.10.2016 - wyprawa 1
Zaczynamy gdzie Biesy i Czady,
czyli w legendarnych Bieszczadach

BAZA: Ustrzyki Górne ODCINEK: Wołosate - Brzegi Górne
Relacje:
13-15.01.2017 - Bieszczadzki suplement do GSB
Biała Triada z Biesami i Czadami
BAZA: Ustrzyki Górne
Relacje:
29.04.-2.05.2017 - wyprawa 2
Wielka Majówka w Bieszczadach
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Brzegi Górne - Komańcza
Relacje:
16-18.06.2017 - wyprawa 3
Najdziksze ostępy Beskidu Niskiego
BAZA: Rzepedź ODCINEK: Komańcza - Iwonicz-Zdrój
Relacje:
20-22.10.2017 - wyprawa 4
Złota jesień w Beskidzie Niskim
BAZA: Iwonicz ODCINEK: Iwonicz-Zdrój - Kąty
Relacje:
1-5.05.2018 - wyprawa 5
Magurskie opowieści
i pieśń o Łemkowyni

BAZA: Zdynia ODCINEK: Kąty - Mochnaczka Niżna
Relacje:
20-22.07.2018 - wyprawa 6
Ziemia Sądecka
BAZA: Krynica-Zdrój ODCINEK: Mochnaczka Niżna - Krościenko nad Dunajcem
Relacje:
7-9.09.2018 - wyprawa 7
Naprzeciw Tatr
BAZA: Studzionki, Turbacz ODCINEK: Krościenko nad Dunajcem - Rabka-Zdrój
Relacje:
18-20.01.2019 - wyprawa 8
Zimowe drogi do Babiogórskiego Królestwa
BAZA: Jordanów ODCINEK: Rabka-Zdrój - Krowiarki
Relacje:
17-19.05.2019 - wyprawa 9
Wyprawa po wschody i zachody słońca
przez najwyższe partie Beskidów

BAZA: Markowe Szczawiny, Hala Miziowa ODCINEK: Krowiarki - Węgierska Górka
Relacje:
22-24.11.2019 - wyprawa 10
Na śląskiej ziemi kończy się nasza przygoda
BAZA: Równica ODCINEK: Węgierska Górka - Ustroń
Relacje:

GŁÓWNY SZLAK WSCHODNIOBESKIDZKI

termin 1. wyprawy: 6-15 wrzesień 2019
odcinek: Bieszczady Wschodnie czyli...
od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Wyszkowskiej


termin 2. wyprawy: wrzesień 2023
odcinek: Gorgany czyli...
od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej


termin 3. wyprawy: wrzesień 2024
odcinek: Czarnohora czyli...
od Przełęczy Tatarskiej do Gór Czywczyńskich

Koszulka Beskidzka

Niepowtarzalna, z nadrukowanym Twoim imieniem na sercu - koszulka „Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki”.
Wykonana z poliestrowej tkaniny o wysokim stopniu oddychalności. Nie chłonie wody, ale odprowadza ją na zewnątrz dając wysokie odczucie suchości. Nawet gdy pocisz się ubranie nie klei się do ciała. Wilgoć łatwo odparowuje z niej zachowując jednocześnie komfort cieplny.

Fascynujący świat krasu

25-27 lipca 2014 roku
Trzy dni w Raju... Słowackim Raju
Góry piękne są!
...można je przemierzać w wielkiej ciszy i samotności,
ale jakże piękniejsze stają się, gdy robimy to w tak wspaniałym towarzystwie – dziękujemy Wam
za trzy niezwykłe dni w Słowackim Raju,
pełne serdeczności, ciekawych pogawędek na szlaku
i za tyleż uśmiechu.
24-26 lipca 2015 roku
Powrót do Słowackiego Raju
Powróciliśmy tam, gdzie byliśmy roku zeszłego,
gdzie natura stworzyła coś niebywałego;
gdzie płaskowyże pocięły rokliny,
gdzie Spisza i Gemeru łączą się krainy;
by znów wędrować wąwozami dzikich potoków,
by poczuć na twarzy roszące krople wodospadów!
To czego jeszcze nie widzieliśmy – zobaczyliśmy,
gdy znów w otchłań Słowackiego Raju wkroczyliśmy!


19-21 sierpnia 2016 roku
Słowacki Raj 3
Tam gdzie dotąd nie byliśmy!
Przed nami kolejne trzy dni w raju… Słowackim Raju
W nieznane nam dotąd kaniony ruszymy do boju
Od wschodu i zachodu podążymy do źródeł potoków
rzeźbiących w wapieniach fantazję od wieków.
Na koniec pożegnalny wąwóz zostanie na południu,
Ostatnia droga do przebycia w ostatnim dniu.

           I na całe to krasowe eldorado
spojrzymy ze szczytu Havraniej Skały,
           A może też wtedy zobaczymy
to czego dotąd nasze oczy widziały:
           inne słowackie krasy,
próbujące klasą dorównać pięknu tejże krainy?
           Niech one na razie cierpliwie
czekają na nasze odwiedziny.

7-9 lipca 2017 roku
Słowacki Raj 4
bo przecież trzy razy to za mało!
Ostatniego lata miała to być wyprawa ostatnia,
lecz Raj to kraina pociągająca i w atrakcje dostatnia;
Piękna i unikatowa, w krasowe formy bogata,
a na dodatek zeszłego roku pojawiła się w niej ferrata -
przez dziki Kysel co po czterdziestu latach został otwarty
i nigdy dotąd przez nas jeszcze nie przebyty.
Wspomnień czar ożywi też bez większego trudu
fascynujący i zawsze urzekający kanion Hornadu.
Zaglądnąć też warto do miasta mistrza Pawła, uroczej Lewoczy,
gdzie w starej świątyni świętego Jakuba każdy zobaczy
najwyższy na świecie ołtarz, wyjątkowy, misternie rzeźbiony,
bo majster Paweł jak Wit Stwosz był bardzo uzdolniony.
Na koniec zaś tej wyprawy - wejdziemy na górę Velka Knola
Drogą niedługą, lecz widokową, co z góry zobaczyć Raj pozwala.
Słowacki Raj od ponad stu lat urodą zniewala człowieka
od czasu odkrycia jej przez taternika Martina Rótha urzeka.
Grupa od tygodni w komplecie jest już zwarta i gotowa,
Kaniony, dzikie potoki czekają - kolejna rajska wyprawa.


Cudowna wyprawa z cudownymi ludźmi!
Dziękujemy cudownym ludziom,
z którymi pokonywaliśmy dzikie i ekscytujące szlaki
Słowackiego Raju.
Byliście wspaniałymi kompanami.

Miało być naprawdę po raz ostatni...
Lecz mówicie: jakże to w czas letni
nie jechać znów do Słowackiego Raju -
pozwolić na zlekceważenie obyczaju.
Nawet gdy niemal wszystko już zwiedzone
te dzikie kaniony wciąż są dla nas atrakcyjne.
Powiadacie też, że trzy dni w raju to za krótko!
skoro tak, to czy na cztery nie będzie zbyt malutko?
No cóż, podoba nam się ten kras,
a więc znów do niego ruszać czas.
A co wrzucimy do programu wyjazdu kolejnego?
Może z każdego roku coś jednego?
Niech piąty epizod w swej rozciągłości
stanie się powrotem do przeszłości,
ruszajmy na stare ścieżki, niech emocje na nowo ożyją
gdy znów pojawimy się w Raju z kolejną misją!

15-18 sierpnia 2018 roku
Słowacki Raj 5
Retrospekcja
Suchá Belá - Veľký Sokol -
- Sokolia dolina - Kyseľ (via ferrata)

Koszulka wodniacka

Tatrzańska rodzinka

Wspomnienie


519 km i 18 dni nieustannej wędrówki
przez najwyższe i najpiękniejsze partie polskich Beskidów
– od kropki do kropki –
najdłuższym górskim szlakiem turystycznym w Polsce


Dorota i Marek Szala
Główny Szlak Beskidzki
- od kropki do kropki -

WYRÓŻNIENIE
prezentacji tego pasjonującego przedsięwzięcia na



za dostrzeżenie piękna wokół nas.

Dziękujemy i cieszymy się bardzo,
że nasza wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim
nie skończyła się na czerwonej kropce w Ustroniu,
ale tak naprawdę doprowadziła nas aż na
Navigator Festival 2013.

Napisz do nas